Hej, hej ułani.

Ułani, ułani, malowane dzieci,
niejedna panienka za wami poleci.

Hej, hej, ułani, malowane dzieci,
niejedna panienka za wami poleci.

Niejedna panienka i niejedna wdowa,
zobaczy ułana, kochać by gotowa.

Hej, hej, ułani, malowane dzieci,
niejedna panienka za wami poleci.

Babcia umierała, jeszcze się pytała:
czy na tamtym świecie, ułani, będziecie?

Hej, hej, ułani, malowane dzieci,
niejedna panienka za wami poleci.

Nie ma takiej wioski, nie ma takiej chatki,
gdzie by nie kochały ułana mężatki.

Hej, hej, ułani, malowane dzieci,
niejedna panienka za wami poleci.

Nie ma takiej chatki ani przybudówki,
gdzie by nie kochały ułana Żydówki.

Hej, hej, ułani, malowane dzieci,
niejedna panienka za wami poleci..

Jedzie ułan, jedzie, konik pod nim pląsa,
czapkę ma na bakier i podkręca wąsa,

Hej, hej, ułani, malowane dzieci,
niejedna panienka za wami poleci.

Jedzie ułan, jedzie, szablą pobrzękuje,
uciekaj, dziewczyno, bo cię pocałuje.

Hej, hej, ułani, malowane dzieci,
niejedna panienka za wami poleci.

A niech pocałuje, nikt mu nie zabrania,
wszak on swoją piersią Ojczyznę osłania.