Whisky

słowa: Kazimierz Gayer
Muzyka: Benedykt Otręba i Ryszard Riedel

 

Mówią o mnie w mieście – co z niego za typ
Wciąż chodzi pijany, pewno nie wie co to wstyd
Brudny, niedomytek w stajnie ciągle śpi
Czego szuka w naszym mieście
Idź do diabła mówią ludzie pełni cnót
Ludzie pełni cnót

Chciałem kiedyś zmądrzeć, po ich stronie być
Spać w czystej pościeli, świeże mleko pić
Naprawdę chciałem zmądrzeć i po ich stronie być
Pomyślałem więc o żonie aby stać się jednym z nich
Stać się jednym z nich

Już miałem na oku hacjendę wspaniałą mówię wam
Lecz nie chciała tam zamieszkać, żadna z pięknych dam
Wszystkie śmiały się wołając, wołając za mną wciąż
Bardzo ładny frak masz Billy, ale kiepski byłby z ciebie mąż
Kiepski byłby mąż

Whisky moja żono jednak tyś najlepszą z dam
Już mnie nie opuścisz nie, nie będę sam
Mówią whisky to nie wszystko, można bez niej żyć
Lecz nie wiedzą o tym, że najgorzej to
To samotnym być, to samotnym być